Gremlinka

Wróć



Gremlinka 21.03.Gremlinka jest bardzo charakterystyczna i bardzo chora, ewidentnie ciężko chore serce, ma też niezwykły garb na pleckach, czeka ją mnóstwo badań ale wierzymy, że mała poradzi sobie i będzie jeszcze szczęśliwa.

.


Wiek: wiek średni
Płeć: Plaskaty pies
Umaszczenie: ruda
Sterylizacja: NIE
Rasa: pekińczyk chyba


30.03 Chore serce Gremlinki okazało się zdrowe, a to co przy pierwszym badaniu wydawało się być objawami choroby serca - to cały zestaw wad, które powodują, że Gremlinka ma kłopoty z oddychaniem, żeby mogła normalnie oddychać trzeba będzie najprawdopodobniej operacyjnie wykonać korektę nosa, także tchawica jest zwężona. Na razie Gremlinka nie może być operowana ze względu na osłabienie i zły stan ogólny, ale jak tylko lekarze pozwolą niezbędna bedzie operacja, aby mała mogła oddychać pełną piersią. Gremlinka ma też nie zarośnięte ciemiączko co powoduje większą podatność na urazy. Jej kręgosłup jest powodem zdumienia lekarzy. Gremlinka ma garb - garb jest wynikiem najprawdopodobniej wielopokoleniowego chowu wsobnego. Lekarze ostrzegają, że i tak zadziwiające jest to, że Gremlinka chodzi samodzielnie i uprzedzają, że przy takim stanie kręgosłupa pogorszenie może nastąpić w każdej chwili. Gremlinka ma tylko jeden ząb w dodatku zaropiały, który trzeba będzie usunąć.
Cały zestaw tych wszystkich schorzeń w tak małym ciałku czyni z Gremlinki malucha specjalnej troski. Mamy nadzieję, że starczy jej sił na walkę z tymi wszystkimi paskudztwami bo wolę życia i energię Gremlinka ma ogromną.




06.05 Gremlinka dziś została wysterylizowana i miała usunięte popsute ząbki. Znakomicie zniosła zabieg i już w pełni przytomna towarzyszyła nam przy oględzinach kocich pacjentów. Czeka ją jeszcze kilka zabiegów, ale odroczonych w czasie. Na razie zostaje podjęta decyzja, że Gremlinka zostanie rezydentem i w obecnej chwili nie będzie przeznaczona do realnej adopcji.




28.02
GREMLINKA NIE ŻYJE


Ok.tygodnia temu maleńka nagle została dotknięta paraliżem czwartego stopnia.
Była cały czas pod fachową opieką weterynaryjną.
Paraliż stopniowo się cofał.Zastosowane leczenie bardzo dobrze rokowało.
Byłyśmy pełne nadziei na całkowity powrót do pełnej sprawności ruchowej.
Jednak wczoraj pojawiły się dodatkowe problemy oddechowo-krążeniowe.
Sunia po konsultacji weterynaryjnej dostała leki.
Nawet w miarę dobrze się czuła.Nic nie zapowiadało nadchodzącej tragedii...
Na noc ułożyłyśmy ją w łóżeczku do snu.
Rano okazało się że maleńka umarła we śnie.
Miała lekką śmierć nie cierpiała - nawet nie zmieniła pozycji.
Była przekochaną,słodką kruszyną którą los wyrwał z piekła pseudo hodowli i postawił na naszej drodze.
Maleńka Gremlineczko na zawsze zostaniesz w naszej pamięci i sercu.
Biegaj radośnie po tęczowych łąkach...
















28.02 GREMLINKA NIE ŻYJE